I co tu zrobić

Nie posiadam poważnej kochanki, a tym bardziej pretendującej na ewentualną pragnęłaby posiadać ze mną syna. Może to i dobrze, bo nie dość, iż pomimo 30 wiosen nie czuję się bynajmniej na przewijanie dzieci gotowy, to miałbym ogromny problem z wyselekcjonowaniem dla niego imienia. Z jednej strony chciałbym aby mój ewentualny przyszły syn bądź córeczka miał klasyczne, krajowo wybrzmiewające imię, jak Bronisław, Stanisław lub też Zbigniew, ale z kolei nie wiem czy te imiona, minimalnie już przeżyte w teraźniejszych czasach, całkowicie już staną się faux pas za następnych 10 lat. A przecież ani jeden dorosły nie chciałby być znielubiany przez swoją pociechę, tylko i wyłącznie dlatego, iż nie chciało mu się zadać sobie trudu i spędzić choć trochę czasu nad pochyleniem się nad najbardziej optymalnym imieniem. Co z tego, że widzi mi się Kevin, gdy po pierwsze w krajowym abecadle nie występuje litera ,v”, a po drugie zawsze łączyć się będzie z urwisem z amerykańskiej komedii zamieszczanej w naszej telewizji każdej Gwiazdki. A jak przytrafi się dziewczynka? Nie mam pojęcia czy na cieście urodzinowym z okazji jej wejścia w dorosłość w roku 2028 uśmiechałaby się, gdyby miała napisane Monika, Iwona, Katarzyna czy może Britney. Moi drodzy, a czym wy się sugerowaliście wymyślając imię dla swoich dzieci? Przeglądaliście znaczenie konkretnych imion w książkach czy może wyszukiwaliście wielkich osobowości o takim samym imieniu? Bardzo jestem ciekaw w jaki sposób czynią obecni młodzi rodzice.

This entry was posted on piątek, Listopad 11th, 2011 at 14:59 and is filed under Bez kategorii, Hobby. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.

 

Leave a Reply